Pytanie „jak się czujesz?” potrafi dziś wywołać krótką ciszę. Nie dlatego, że nic nie czujemy - ale dlatego, że gdzieś po drodze przestaliśmy mieć do tego dostęp. Żyjemy w głowie, reagujemy z automatu, funkcjonujemy - a ciało, które niesie całą resztę historii, czeka cierpliwie na to, aż ktoś je w końcu zapyta.
Fundamenty oddalenia
Odcięcie od czucia rzadko jest jednorazową decyzją. To wzorzec, który budujemy latami, z trzech stron jednocześnie. Uczymy się go w dzieciństwie, kiedy „nie płacz” albo „przesadzasz” brzmiało częściej niż „widzę, że Ci trudno”. Wzmacniamy go w dorosłości, kiedy umysł przejmuje stery, bo analizować jest bezpieczniej niż poczuć. I utrwalamy go w ciele, które - nie mając innego wyjścia - uczy się znieczulać, żeby przetrwać to, czego nie umiało jeszcze unieść.
To nie jest wada charakteru. To była inteligentna strategia przetrwania w momencie, w którym powstała. Problem zaczyna się wtedy, gdy strategia z dzieciństwa zostaje z nami na zawsze - i zamienia się w mur między Tobą a Twoim własnym doświadczeniem.
Skutek jest podobny u większości z nas: decyzje podejmowane „z głowy”, które nie do końca się trzymają. Zmęczenie, które nie mija nawet po odpoczynku. Poczucie, że obserwujesz własne życie z pewnej odległości, zamiast być w nim w pełni.
Jak wrócić do czucia, krok po kroku?
Powrotu do ciała nie da się przeskoczyć siłą woli - on wymaga delikatności i metody, która pracuje z całym Tobą naraz: z ciałem, z umysłem i z duszą. Tak właśnie pracuję w metodzie CUD.