Przez długi czas rozwój mózgu kojarzono głównie z okresem dorastania. Dziś coraz mniej interesuje nas pytanie, czy dorosły mózg może się zmieniać. To wiemy. Ciekawsze staje się pytanie: jakie warunki wspierają zmianę i w jaki sposób doświadczenie wpływa na to, jak uczymy się świata i siebie.
W swojej pracy często wracam do modelu Gregory'ego Caremansa opisującego siedem filarów wspierających środowisko sprzyjające neurogenezie i adaptacji mózgu. Tworzy je akronim LLMNNOP:
- L - Love (Miłość)
- L - Laugh (Śmiech)
- M - Movement (Ruch)
- N - Novelty (Nowość)
- N - Nature (Natura)
- O - Omega 3 (Omega 3)
- P - Pauses (Pauzy)
Każdy z tych filarów dotyka innego aspektu życia. Ale jest jeden, od którego chcę zacząć. Miłość.
Neurogeneza - dlaczego to w ogóle ma znaczenie?
Ludzki mózg zawiera około 86 miliardów neuronów. Większość z nich powstaje jeszcze przed narodzinami i we wczesnym okresie życia. Jednocześnie współczesna neuronauka pokazuje, że dorosły mózg nie jest strukturą statyczną. Pozostaje zdolny do adaptacji - przede wszystkim poprzez przebudowę połączeń pomiędzy neuronami, czyli neuroplastyczność.
Obok tego wciąż badanym i niezwykle interesującym zjawiskiem pozostaje neurogeneza dorosłych - proces powstawania nowych neuronów obserwowany przede wszystkim w obszarze hipokampa, odpowiedzialnego między innymi za uczenie się, pamięć i adaptację.
Nie chodzi jednak o masową wymianę mózgu. Znacznie częściej zmiana zachodzi poprzez to, jak istniejące już sieci neuronalne reorganizują się pod wpływem doświadczeń. I właśnie dlatego coraz częściej pojawia się inne pytanie: nie ile neuronów mamy - ale jakie środowisko tworzymy dla ich działania.